Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Pracownia moich marzeń

Chyba nie ma rękodzielniczki, która nie marzy o swojej pracowni.
Przez jakiś czas miałam w pokoju stolik przy którym tworzyłam. Rok temu, gdy dowiedziałam się, że w moim życiu pojawi się maleńki człowieczek musiałam wszystko pozmieniać. Stolik schowałam na strych a wszystkie materiały pochowałam do kartoników lub znalazłam dla nich miejsce na półce.
Obrazki wyszywam najczęściej siedząc w łóżku lub na ławce w ogródku (jeżeli pogoda na to pozwala).
Marzy mi się miejsce, w którym będę mogła spokojnie tworzyć. Chciałabym mieć miejsce na maszynę, dużo półek, szafek oraz stół i wygodny fotel na którym będę wyszywać.
Na razie zbieram inspiracje. Kiedyś je wykorzystam :)

źródło
źródło
źródło

Pingwin z kulą śnieżną

Dzisiaj kolejny pingwinek z salu Pingwiny na lodzie. Kolory dobrałam samodzielnie :)

Zanim kupisz psa...

Co kilka tygodni w mediach pojawia się informacja o kolejnej zlikwidowanej pseudohodowli.
Świat obiegają wtedy zdjęcia brudnych, chorych zwierząt trzymanych w strasznych warunkach. W ten sposób wytworzył się obraz pseudohodowli.
Większość moich znajomych uważa, że jeżeli w domu, z którego chcą wziąć pieska jest czysto, właściciele opowiadają o swojej miłości do zwierząt to wszystko jest w porządku. Kilka lat temu tak się nacięłam.
Od dzieciństwa marzyłam o yorku. Pewnie nie ma osoby, która nie kojarzy psów rasy Yorkshire Terrier. Przez kilka lat zbierałam na mojego czworonożnego pupila. Zbierałam puszki, makulaturę i oddawałam do skupu. Każdy grosz odkładałam do skarbonki. Pewnego dnia moje marzenie się spełniło. W gazecie znalazłam ogłoszenie o yorkach. Pojechałam razem z rodzicami po naszego nowego domownika. Pani od której kupiłam szczeniaczka opowiedziała mi jak mam się nim zajmować, jak lubi się bawić itp. Pokazała mi rodziców suczki. W domu miała 4 dorosłe yorki. Wszystkie wyglą…

Podsumowanie kwietnia

Po bardzo stresującym i burzliwym marcu kwiecień powitałam z ulgą (rozstania nie należą do przyjemnych zdarzeń w życiu). Na szczęście był bardzo spokojny.
1. Ochrzciłam swojego synka - dla mnie najważniejsze wydarzenie z poprzedniego miesiąca. Bardzo czekałam na uroczystość. Było to dla mnie duże przeżycie. Z pomocą mamy przygotowałam przyjęcie. Zrobiłam tort (teraz zastanawiam się jaki zrobić na roczek).
2. Otrzymałam paczkę w ramach zabawy podaj dalej od Karoliny i ogłosiłam zabawę na swoim blogu.
3. Dostałam nagrodę, którą wygrałam w candy u Kasi.
4. Rozszerzyłam dietę mojemu synkowi i nauczyłam jeść go łyżeczką (na razie ja mu podaję jedzenie).
4. Wyszyłam dwie zawieszki i skończyłam kolejny pasek w samplerze. Zawieszki oraz postępy w samplerze będzie można podziwiać w maju.
5. Zmieniłam wygląd bloga i zaplanowałam nowe cykle wpisów. Mam nadzieję, że synek będzie współpracował i uda mi się napisać kilka artykułów.
6. Umieściłam na blogu reklamy.
7. Przeczytałam jedną książkę. To c…

Serce w sówki

Kiedy zobaczyłam to serce od razu postanowiłam je wyszyć. Kolory mulin dobierałam sama. Serduszko dołączy do tego już wyszytego i razem poczekają na pozostałe. Z tej serii jest 7 serc. Zamierzam wyszyć je wszystkie. Później podzielę się nimi z mamą i siostrą. 

***odpowiedzi na komentarze: Anielique - u mnie w mieście na giełdzie od kilku lat już nie kupi się psa. Jak kupowaliśmy Sonię to nie słyszałam o czymś takim jak pseudohodowla. Dobrze, że teraz problem jest nagłaśniany. Atelier Marysi - Cztery rozstania z psiakami już przeżyłam. Każde z nich było bardzo trudne. Najbardziej jest mi żal, że nie ma już z nami mojej terrierki. Byłam do niej bardzo przywiązana.  Marta - Moje psiaki są o siebie zazdrosne i trzeba je godzić. Wszystkie są po kastracji i jest u nas spokojnie. W innym przypadku pewnie by nam dom rozniosły. 

Moje zwierzęta

Dzisiaj przedstawię Wam moje psiaki.
Sonia - Najstarsza z naszej psiej rodziny. Ma ponad 14 lat. Sama nas sobie wybrała. Pewnego dnia jak poszliśmy na giełdę to przechodziliśmy obok hodowców psów. Tydzień wcześniej straciliśmy naszego psiaka i nie zamierzaliśmy kupować nowego. Stwierdziliśmy, że pooglądamy szczeniaki i pójdziemy dalej. Sonia jak nas zobaczyła to uciekła z kartonika w którym siedziała, podbiegła do mojego taty i brata. Mój brat wziął ją na ręce i poszli z tatą ją oddać. Ja z moją siostrą i mamą poszłyśmy dalej. Po dłuższym czasie tata z bratem doszli do nas. Okazało się, że ją kupili. Do dzisiaj żartujemy, że była zdesperowana i stwierdziła, że u nas będzie jej się dobrze mieszkało. Sonia lubi spędzać czas w swoim towarzystwie. Lubi wygrzewać się na słońcu. Opiekuje się dwoma pozostałymi psami, które mamy. Teraz najwięcej czasu spędza w domu. Nawet jak jest ładna pogoda to wychodzi tylko na chwilę. Dawniej jak tylko zobaczyła, że świeci słońce to spędzała w ogrodzie pr…

serce z kwiatkami

Przed narodzinami mojego synka bardzo lubiłam wyszywać duże i skomplikowane obrazy. Mój maluszek jest bardzo towarzyski i nie mogę sobie teraz pozwolić na coś dużego. Dzięki temu doceniłam małe obrazki. W trakcie jednego ze spacerów wyszyłam serce z kwiatkami. Planuję zrobić z niego zawieszkę na choinkę. 

Zostało jeszcze jedno miejsce na podaj dalej. Jeśli ktoś chce to może się zapisać pod poprzednim postem. Annę Maksymiuk proszę o kontakt mailowy (adres jest w bocznym pasku bloga). Miłego dnia :)